Lokalizacja
Klasztor Paulinów: Mochów Pauliny 83, 48-250 Głogówek
* Władysław Opolczyk (1330-1401) krewny przez swoją matkę Elżbietę z królem Ludwikiem Węgierskim. W latach 1354-1359 kształci się w szkole dla książąt prowadzonej przez Paulinów przy klasztorze Marianosztra na Węgrzech. Od 1359 roku na dworze królewskim Ludwika. W latach 1377(grudzień) do 1378 (wrzesień) namiestnikiem króla Ludwika w Polsce.
** Dzierżysławice. Na ścianie zewnętrznej domu pani Hildegardy Kolesko w Dzierżysławicach (jednej z czterech wsi tworzących parafię) jest kapliczka, a w niej za szklaną szybą duży, malowany farbami olejnymi obraz Matki Bożej Częstochowskiej. – „Ta kapliczka wybudował mój stary opa Macioszek, a ten obraz to joł dała zrobić – opowiada pani Hildegarda. – Było to w roku 1954, zanim się urodziła moja córka Krystyna Maria. Bo jak się rodził wcześniej mój syn Karol, to było bardzo ciężko, 7 tygodni leżałam. Dlatego przed porodem córki dałam zrobić ten obraz, przyszedł ksiądz, poświęcił go. No i wszystko dobrze poszło” – opowiada pani Kolesko. Podchodzi sąsiadka, pani Elżbieta, przysłuchuje się, o czym rozmawiamy i mówi – „Bo my tu podlegomy pod samą Jasno Góra!” – mówi.
*** 18 XI 1655 r.: Rozpoczęcie oblężenia Jasnej Góry przez Szwedów. Gdy o godz. 14-tej Szwedzi podeszli pod Jasną Górę, zastali ją dobrze przygotowaną do obrony. Przeor klasztoru O. Augustyn Kordecki przygotował duchowo załogę: rano odprawił Mszę św. przed Cudownym Obrazem, a potem urządził procesję eucharystyczn po wałach i pobłogosławił broń. Pod tą samą datą król Jan Kazimierz pisał z Głogówka do O. Augustyna Kordeckiego: „...jak mocną mamy nadzieję, że sam Pan Bóg zawstydzi i zniszczy targającą się na to Niebo Ziemskie niezbożność".
1 XII 1655 r.: Czternasty dzień oblężenia szwedzkiego. Król Karol Gustaw - powiada się za zwinięciem oblężenia, ponieważ — jak pisał do gen. Müllera — „atakowanie obrazu Maryi wywoła u Polaków jeszcze większy gniew".
7 XII 1655 r.: 20-ty dzień oblężenia szwedzkiego. O. Kordecki nakazał orkiestrze grać melodie maryjne na Wieży. W tym dniu generał B. Müller wysłał do Klasztoru szlachcica Piotra Śladkowskiego z misją namawiania załogi jasnogórskiej do poddania klasztoru. Emisariusz spełnił wręcz odwrotną misję — zachęcił obrońców do wytrwania. H. Sienkiewicz napisał później: "Strzały do Jasnej Góry rozlegają się w całym kraju od Bałtyku po Karpaty".
8 XII 1655 r.: 21-szy dzień oblężenia szwedzkiego. O. Kordecki obchodzi bardzo uroczyście święto Niepokalanego Poczęcia NMP, z procesją eucharystyczną po wałach, mimo huraganowego ognia artyleryjskiego oblegających. Z wieży słychać było ciągle melodie pieśni maryjnych.
11 XII 1655 r.: 24-ty dzień oblężenia szwedzkiego należał do najcięższych. Sprowadzone z Krakowa działa dużego kalibru czyniły olbrzymie straty dla obleganej fortecy. Zarysowana się wyraźna przewaga nieprzyjaciela. Rzucono na klasztor 340 pocisków artyleryjskich burząco-zapalających (niektóre ważące 26 funtów).
19 XII 1665 r.: W 32-gim dniu oblężenia szwedzkiego, pisał z Głogówka obecny przy królu Francuz Des Noyes: „Najpiękniejszy przykład odwagi w Polsce dali zakonnicy... Zakonnicy wszystko to raczej cudowi niż swojej odwadze przypisują. Oto pierwsza wartownia, która się Szwedom oparła i zawstydziła wszystkie inne mocniejsze, które im się poddały bez walki".
22 XII 1655 r.: W 35-tym dniu oblężenia, pisał spod Jasnej Góry generał W. Wrzesowicz do króla szwedzkiego Karola Gustawa: „Gdyby to ode mnie zależało, nie zaatakowałbym tego miejsca w taki sposób — dla wielu powodów tak politycznych jak i wojskowych. Przez to rujnują się zupełnie pułki, kwatery, kraj. Porywamy się na duszę polską, a czego przede wszystkim należy się obawiać, to tego, że dzieje się to daremnie i na próżno".
25 XII 1655 r.: W 38-mym dniu oblężenia — najsilniejszy, ale zarazem i ostatni szturm szwedzkiej artylerii na klasztor Jasnogórski. W tym dniu, po odprawieniu Bożonarodzeniowej Pasterki, pod dowództwem Ks. Stanisława Kaszkowica, dziekana żywieckiego, wyruszyli górale na odsiecz Jasnej Górze — „Najświętszej Panience na pomoc!".
27 XII 1655 r.: Pierwszy dzień po odejściu Szwedów. Zanotujmy kilka wypowiedzi o tym wydarzeniu: Prymas Kazimierz Florian Czartoryski:***** „Jasna Góra sama tylko wśród dymiących zgliszcz Polski nietknięta, stała się ocaleniem kraju, dźwigającego się ponownie do życia... Toteż pamiętamy, że przywrócenie całości państwa polskiego, ocalenia publicznych i prywatnych losów Rzeczypospolitej, odbudowa kultu Bożego po kościołach, uratowanie i odrodzenie wolności, po przodkach odziedziczonej, jest dziełem maryjnej Jasnej Góry";
— Szwedzki historyk Teodor Westrin: „Nazwa Częstochowa nie powinna być obca dla żadnego kulturalnego Szweda";
— O. Augustyn Kordecki, który według określenia Józefa Ignacego Kraszewskiego, „stał się cudownym cudu narzędziem" kończy Pamiętnik Oblężenia „Nowa Gigantomachia" słowami: „Przypatrz się polska potomności, jak wielki pożytek przyniosła ci cześć Bogarodzicy... Niech patrzy i dziwi się świat chrześcijański, jak dzielnie NASZA KRÓLOWA, Pani Nieba i Ziemi broni wiernego sobie Królestwa i jak skuteczny niesie ratunek swoim, ludzkiej pomocy pozbawionym sługom..."
29 XII 1655 r.: Zawiązanie przez szlachtę i wojska Konfederacji w Tyszowcach (woj. lubelskie) przeciwko Szwedom (nie wiedziano jeszcze o ich odstąpieniu od Jasnej Góry). Jako motyw sprzeciwu królowi szwedzkiemu podano: „państwa koronne pustoszył i ciemiężył, kościoły i klasztory rabował, a nawet Częstochowę, miejsce najzacniejsze nie tylko Rzeczypospolitej, ale świata chrześcijańskiego do nabożeństwa i do wot różnych, dla skarbu Boga oddanych, obiegłszy w kilka tysięcy ludzi szturmem dobywać kazał, aby bezpieczniej wiarę świętą katolicką wytracał..."
**** Prymas Polski bp Andrzej Leszczyński był najstarszym synemWacława, kanclerza wielkiego koronnego, oraz kalwinki Anny z Rozrażewskich, urodzony w 1608 lub 1609 r. na zamku w Gołuchowie. Jego brat Jan również był biskupem, w latach 1655–1656 kijowskim, a następnie w latach 1656–1657 chełmińskim W najwcześniejszym okresie życia pobierał nauki w jezuickim kolegium w Kaliszu, w 1626 r. rozpoczął studia z zakresu prawa rzymskiego i kanonicznego oraz filozofii w Ingolstadt, kontynuowane następnie w Sienie. Żadnego stopnia naukowego najpewniej jednak nie uzyskał. Gromadzenie prebend kościelnych rozpoczął jeszcze przed wyjazdem na zagraniczne uniwersytety. W 1623 lub 1624 r. instalowano go bowiem na kanonię krakowską. Przed 1628 r. objął prepozyturę łęczycką, po przyjęciu wyższych święceń w 1633 r. powołany zosta w 1636 r. na urząd opata komendatoryjnego cystersów przemęckich, skąd przeszedł w 1641 r. na opactwo kanoników regularnych w Czerwińsku, w 1644 r. zaś benedyktynów w Tyńcu, które piastował do 1646 r. Sakrę biskupią, udzieloną mu jeszcze jako opatowi czerwińskiemu, przyjął w 1642 r. w chwili obejmowania biskupstwa kamienieckiego. Diecezją tą zarządzał do 1646 r., kiedy translokowano go na diecezję chełmińską, na której zasiadał do 1652 r. Razem z rozwojem kariery duchownej rosło jego znaczenie na dworze królewskim, na którym pojawił się jeszcze w czasach panowania Zygmunta III. Po przybyciu do Polski Cecylii Renaty, małżonki Władysława IV, Leszczyński sprawował, aż do jej śmierci w 1644 r., funkcję kanclerza królowej, awansując następnie w 1645 r. na podkanclerzego koronnego, a w 1650 r. na kanclerza wielkiego koronnego. Po śmierci Macieja Łubieńskiego, drogą kanonicznego wyboru kapituły, wyniesiono go 1 października 1652 r. na arcybiskupstwo gnieźnieńskie. Wkrótce po uzyskaniu papieskiej zgody, 20 lutego 1653 r., przejął administrację nad archidiecezją, ingres odbył jednak dopiero 20 października 1654 r. Z racji sprawowanych urzędów i godności był jedną z pierwszoplanowych postaci życia publicznego. Po śmierci Władysława IV wspierał początkowo elekcję Karola Ferdynanda Wazy, po wyborze Jana Kazimierza dążył natomiast do pogodzenia obu braci. Niechętnie nastawiony do Andrzeja, nowy władca przeniósł go na arcybiskupstwo, zmuszając zarazem do zrzeczenia się kanclerstwa. Energiczna działalność Prymasa uwidoczniła się już w 1654 r., kiedy po wybuchu wojny z Rosją zaapelował do patriarchy moskiewskiego o wpłynięcie na zmianę polityki cara. Na polu kościelnym troszczył się głównie o dyscyplinę duchowieństwa oraz wygląd świątyń, realizując wiele inwestycji (m.in. w Chełmży). Dla zapewnienia odpowiednich kadr ufundował w 1651 r. seminarium duchowne w Chełmnie. Zainicjował w Warszawie budowę kościoła dla brygidek. W czasie walk ze Szwedami domagał się wygnania arian z Polski. Prymas zmarł w swojej rezydencji w Skierniewicach 15 lub 16 kwietnia 1658 r., pochowano go w kolegiacie łowickiej.]
Na potwierdzenie faktu, że projekt ślubów lwowskich był dziełem przede wszystkim prymasa Polski Andrzeja Leszczyńskiego warto przytoczyć fragment listu nuncjusza Piotra Vidoniego do kardynała protektora Polski Wirgiliusza Orsiniego z dnia 22 marca 1656 r.:
„Najjaśniejszy arcybiskup Gniezna jakkolwiek nieobecny i przywiązany do łóżka z powodu swojej choroby, jest niemniej najpilniejszym rzecznikiem spraw publicznych. Medytując ustawicznie nad środkami ludzkimi i duchowymi, które można zastosować, przedstawił ostatnio Jego Majestatowi zbożną myśl, by Patronką Królestwa Polskiego obwołać — Królową niebios i zdobyć Jej najświętsze wstawiennictwo przez złożenie jakiegoś ślubowania ku Jej czci. W dziele tym uczestniczyłem i rozmawiałem z królem, który jest wielce zbudowany i będzie współdziałał we wszystkim co łączy się z zadysponowaniem i dojrzeniem tego projektu. Nie chciałbym przemilczeć tego motywu świadczącego o wielkiej pobożności tego hierarchy, ażeby nie pozbawić Jego Świątobliwości przyjemności, z jaką go wysłucha i wiadomości, która powiększy przekonanie o Jego cnocie” (Nuncjatura Polska, rkps 64, s. 192).
***** Prymas Kazimierz Florian Czartoryski był najstarszym synem Mikołaja Jerzego Czartoryskiego i Izabeli Kordeckiej.W Rzymie uzyskał tytuł doktora teologii i przyjął święcenia kapłańskie. Został sekretarzem króla Władysława IV. W 1651 został biskupem poznańskim, w 1655 zamienił tę godność, stając się biskupem kujawskim. W czasie potopu szwedzkiego schronił się wraz z królem Janem Kazimierzem na Śląsku, gdzie z przerwami przebywał do lipca 1657. 15 kwietnia 1673 po śmierci prymasa Mikołaja Prażmowskiego objął jego urząd z mianowania królewskiego. W 1674 został zatwierdzony przez papieża. Od chwili śmierci króla Michała 10 listopada 1673 był interreksem Polski. Zmarł 15 maja 1674 nie zdoławszy odbyć ingresu do prymasowskiej katedry.
****** Podczas pobytu w Prudniku w sercu ks. kard. Stefana Wyszyńskiego zrodziło się pragnienie ślubów jasnogórskich. W nawiązaniu do jubileuszu królewskich ślubów Jana Kazimierza złożonych Matce Bożej w katedrze lwowskiej w 1655 roku Prymas postanowił odnowić akt oddania Polski Pani Jasnogórskiej, dostosowując przyrzeczenia do współczesnych czasów. W „Zapiskach więziennych” zaznaczał: „Czytając «Potop» Sienkiewicza, uświadomiłem sobie właśnie w Prudniku, że trzeba pomyśleć o tej wielkiej dacie. Byłem przecież więziony tak blisko miejsca, gdzie król Jan Kazimierz i prymas Leszczyński radzili, jak ratować Polskę z odmętów. Pojechali obydwaj na południowy wschód, do Lwowa, drogę torowali im górale, jak to pięknie opisuje Henryk Sienkiewicz (w „Potopie”). Myśl o odnowie Kazimierzowych Ślubów w ich trzechsetlecie zrodziły się w mej duszy w Prudniku, w pobliżu Głogówka, gdzie króli prymas przed trzystu laty myśleli nad tym, jak uwolnić Naród z podwójnej niewoli: najazdu obcych sił i niedoli społecznej”. I dodawał: „Warto myśleć o «obronie Jasnej Góry» roku 1955. – Jest to obrona duszy, rodziny, Narodu, Kościoła – przed zalewem nowych «czasów»”. Gdy z kolei i mnie powieziono tym samym niemal szlakiem, z Prudnika na południowy wschód, do czwartego miejsca mego odosobnienia, w góry, jechałem z myślą: musi powstać nowy akt ślubowań odnowionych! I powstał właśnie tam, na południowym wschodzie, wśród gór. Tam został napisany i stamtąd przekazany na Jasną Górę. Zapewne, okoliczności nieco odmienne, ale myśli te same. Jest to dalszy ciąg dziejów Narodu, który wspina się nieustannie wzwyż i nie da się pogrążyć w odmętach. (Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski, Wszystko postawiłem na Maryję, Paryż 1980, s. 142-243). Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński w wydarzeniu narodowym ślubów jasnogórskich widział program odnowy społecznej i moralnej Polaków”.
******* O. Eryk Brikner OSPPE (1705–1760). Urodzony w 1705 r. w Drzymałowicach położonych niedaleko Wrocławia, Jerzy Brikner kształcił się początkowo w zakresie filozofii w Krumlovie na Morawach, być może zdobywając również podstawy wiedzy muzycznej. Po ukończeniu studiów wstąpił do Zakonu Paulinów przyjmując imię Eryk i od 1724 roku przebywał na Jasnej Górze, gdzie miał możliwość dalszego kształcenia muzycznego. Spędził tutaj większość życia, choć źródła archiwalne odnotowują jego pobyty w Leśnej (1730-37), Warszawie (1745), Brzozowie koło Opatowa (1753-55) oraz Głogówku (1759-1760). Jako zakonnik cieszył się wielkim szacunkiem, a jako muzyk określany był mianem świetnego organisty i kompozytora. Brikner był w Kapeli Jasnogórskiej jednym z kilku organistów, gdyż duża ilość powierzanych im obowiązków wymuszała angażowanie co najmniej dwóch muzyków tej specjalności jednocześnie. Organy były najważniejszym instrumentem towarzyszącym liturgii, grającym zarówno solowo, jak i akompaniującym śpiewowi lub występom kapeli. Organiści należeli do najlepiej wykształconych muzyków zespołu i często - jak w przypadku Briknera - zajmowali się również kompozycją. Twórczość Briknera, mimo że stosunkowo skromna ilościowo, zasługuje na zainteresowanie ze względu na dobry warsztat kompozytorski i dużą inwencję melodyczną artysty. Kompozycje zachowane do naszych czasów obejmują dwa opracowania tekstów składających się na nabożeństwo komplety, hymn przeznaczony na święto apostołów oraz zbiór kompozycji wykonywanych podczas nieszporów. Nieszpory były najważniejszym po mszy elementem liturgii sprawowanej w Sanktuarium Jasnogórskim. Celebrowano je od godziny 15.00, a obok psalmów i kantyku śpiewano w ich trakcie wielogłosowe hymny do tekstów poetyckich, a także antyfony maryjne. Zbiór utworów Briknera pisanych z myślą o kapeli paulińskiej i przeznaczonych do wykonania podczas nieszporów przetrwał w postaci dwóch przechowywanych w archiwum jasnogórskim rękopisów, z których jeden jest kompletnym, ale nie sygnowanym przekazem utworu, drugi zaś - autografem kompozytora, pozbawionym jednak partii trąbek. Skomponowane przez Briknera psalmy wraz z kantykiem „Magnificat” stanowią trzon świątecznego repertuaru polifonicznego nieszpornego na cały rok kościelny.Teksty psalmów, niekiedy rozbudowane, ujął kompozytor w szatę dynamicznej, raczej sylabicznej linii melodycznej. Unikanie powtórzeń słów, nakładanie na siebie końca i początku sąsiednich wersetów, a nierzadko powierzanie obu głosom równoczesnego wykonania dwóch wersetów lub półwersetów psalmowych przyczyniło się do stworzenia kompozycji zwartych. Jednak w dalszej tego konsekwencji w niektórych fragmentach utworów zrozumiałość tekstu została znacznie ograniczona. W XVIII wieku rozwiązanie to stosowano dość często, choć pozostawało ono w sprzeczności z wczesno-barokowym założeniem o pierwszoplanowej roli słów w kompozycjach muzycznych. Nieszpory Briknera postrzegać można również jako swoistą mowę dźwięków, eksponującą treści zawarte w tekście słownym. Z tej perspektywy opracowana psalmów i kantyku wydaje się bardziej liryczne niż dramatyczne. Najczęściej artysta odmalowywał znaczenie słów za pomocą kształtu linii melodycznej, prowadząc głos w górę skali na słowach kojarzących się z wysokością i wielkością, bądź wykorzystując obniżenie wysokości głosu dla zinterpretowania słów związanych z niskością, uniżeniem, śmiercią, itp. Jednym z najlepszych przykładów tego typu muzycznej interpretacji tekstu jest fraza otwierająca psalm 129: „De profundis clamavi ad te Domine” (Z głębokości wołałem do Ciebie, Panie), przypominająca zresztą początek utworu Marcina Wronowicza pod tym samym tytułem.
umiej ją odnaleźć
Czym byłoby życie bez nadziei? Iskrą odrywającą się od rozpalonego węgla i gasnącą natychmiast.
kontakt
Klasztor Paulinów
Mochów Pauliny 83
48-250 Głogówek
tel. +48 77-4372-379 / 514-570-079
